Polski English Deutch France Czech
Biuletyn Informacji Publicznej

Cieszyn na Facebook
Cieszyn na YouTube

Cieszyn na Instagram Wiadomości Ratuszowe TV

   

      


Budzet Obywatelski

Newsletter

Cmentarze Komunalne w Cieszynie
System gospodarowania odpadami
Pobierz najnowszy numer Wiadomości Ratuszowych
Miejski System SMS-owy

Imprezy nadchodzące

Listopad 2017
P W Ś C P S N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      

Dyżury aptek

Apteka Farmarosa,
ul. Bobrecka 27
tel.: 33 858-27-65
Mapa inwestycji w Cieszynie

Strona poświęcona GPR
Gminny Program Rewitalizacji


Strona poświęcona kopercie życia

czeski Cieszyn - oficjalny serwis

Historia i tradycja » Moneta w dawnym Cieszynie »

Cesarska inkwizycja w cieszyńskiej mennicy w 1649 r.

Podpis księżnej Elżbiety Lukrecji, dokument ze zbiorów Książnicy Cieszyńskiej

Podpis księżnej Elżbiety Lukrecji, dokument ze zbiorów Książnicy Cieszyńskiej

Stempel menniczy, połowa XVIII w.

Stempel menniczy, połowa XVIII w.

Jak widać w latach panowania księżnej Elżbiety Lukrecji cieszyńscy mincerze wybijali monety niskich nominałów, ale w licznych emisjach. Praktyka ta musiała być opłacalna, skoro kontynuowali działalność, wynajmowanie praw do działalności menniczej stanowiło też niezłe źródło dochodów dla księżnej, znajdującej się stale w długach. Dzierżawa praw menniczych stanowiła 3% jej ogólnych rocznych dochodów. Natomiast dla Habsburgów, którzy od dawna dążyli do likwidacji resztek samodzielności poszczególnych śląskich książąt, korzystanie z ich praw menniczych było solą w oku. Ferdynand III po raz kolejny zabrał się za porządki po zakończeniu wojny trzydziestoletniej i podpisaniu traktatu westfalskiego w 1648 r., który dawał mu wolną rękę w sprawach Śląska. Pretekstem do interwencji był zarzut, że moneta cieszyńska jest małowartościowa i bita niezgodnie z przepisami. W kwietniu 1649 r. starosta Śląska wysłał rozkaz zamknięcia mennicy, nakaz wycofania cieszyńskiej monety z obiegu i dalszego jej używania na Śląsku. Księżna Elżbieta Lukrecja oczywiście się z tym nie pogodziła, zarządzając przeprowadzenie wewnętrznego śledztwa, które nie wykazało żadnych nieprawidłowości.

Zażądała też przysłania specjalnego pełnomocnika cesarskiego, a swojemu agentowi we Wrocławiu, uczonemu Henrykowi Cunradtowi poleciła bronić w stolicy Śląska jej praw menniczych. Zarzuty odrzucił też zdecydowanie Hans Losz, którego jednak księżna profilaktycznie poleciła aresztować. W piśmie do księżnej Losz powoływał się na swoją prawie trzydziestoletnią działalność w służbach jej ojca i brata, podkreślając, że w tym czasie nie było żadnych skarg, ani podejrzeń co do jego uczciwości. Pozostał jednak w areszcie, choć poręczyć za jego niewinność gotowych było wielu szanowanych mieszczan. W dniu 5 maja miejski wójt i ławnicy opieczętowali warsztaty Losza i Bremena, spisali też inwentarz znajdujących się w mennicy narzędzi służących do produkcji monet, a należących do mincerza Losza; spisano też narzędzia Ludwiga Bremena, mincerza skoczowskiego. Dzięki temu wiemy, jakim wyposażeniem dysponowały ich warsztaty, które oczywiście odpowiadały stosowanemu w XVII w. procesowi produkcji monet.

Najpierw należało przygotować surowiec i sporządzić stop odpowiadający określonej próbie, który walcowano do postaci blachy, następnie rozklepywano na kowadle. Znajdujemy więc w obu warsztatach piece do topienia metalu, miedziane i żelazne tygle, misy, kotły, a nawet żelazną patelnię do podgrzewania metalu. Następnie wycinano krążki metalu, tnąc nożycami albo przecinakiem, czyli tłokiem o zaostrzonych krawędziach, który od razu pozwalał na otrzymanie krążka. Taki stwierdzono na wyposażeniu warsztatu Losza. Najważniejszy etap to odbijanie monet, do czego służyły młoty i młotki (obaj mincerze mieli po kilka, różnej wielkości). Ale ważniejsze były tłoki zarówno dolne (te osadzano w drewnianym klocu), oraz górne. U Losza stwierdzono 40 starych i nowych tłoków górnych, Bremen miał tylko 4 nowe. Inwentarz określa je jako żelazne, ale zapewne były stalowe, jak w innych mennicach. Na tłoki musiano nanieść rysunek awersu i rewersu, przygotowany przy pomocy grawera. Ostatnią czynnością procesu produkcji monet było tzw. bielenie, po którym monety .jaśniały". Miało to ułatwić odróżnienie emisji wykonanych w mennicy od monet fałszywych, ale sprawiało też wrażenie, że monety są lepszej próby niż w rzeczywistości. Bielenia dokonywano przez gotowanie w kotłach wypełnionych roztworem soli i tzw. kamienia winnego (winianu potasu), które obaj mincerze przechowywali w beczkach i workach. Resztę spisanego wyposażenia stanowiły wagi i odważniki oraz pojemniki z pagamentem i złomem miedzianym.

W międzyczasie cesarska Komora we Wrocławiu w kolejnych pismach precyzowała, że licha cieszyńska moneta zalała cały Śląsk, zwłaszcza Górny, a to za pośrednictwem cieszyńskiego Żyda Jakuba Singera, agenta mennicy. Jego także więc nakazano aresztować. Singer energicznie odpierał zarzuty, twierdząc, że jedynie dostarczał pagamentu i rozwoził monetę po kraju (co potwierdzali mincerze), a przez prawie dwa lata w ogóle nie przebywał w Cieszynie, ale w Krakowie. Do kompletu uwięziono także Ludwiga Bremena i probierza Stadlera, wszyscy posiedzieli w piwnicy pod ratuszem, na którą mocno się skarżyli, była bowiem wilgotna i zatęchła. Cesarscy delegaci zjawili się w Cieszynie dopiero 20 cze¬wca, przez cztery dni prowadzili przesłuchanie Losza i jego pomocnika, przebadali też narzędzia oraz monety. Podejrzenia komisji budził m.in. fakt, że zarówno Losz, jak i Bremen zasadniczo działali bez probierza, a wcześniej Rundt byl blisko spowinowacony z wardejnem Stadlerem. W ramach śledztwa komisja udała się też do „Pilothischen Haufee, alwo anjetzo HanS Loses Laboratorium ist". Tu kazano Loszowi rozpalić ogień, aby przeprowadzić próbę roztopienia monet i sprawdzenia zawartości w nich szlachetnego kruszcu. Okazało się, że Losz z grzywny srebra wybijał 243-244 monety, natomiast Bremen więcej (nawet do 256). Ogólnie jednak cesarscy wysłannicy niczego specjalnie karygodnego nie znaleźli, stwierdzili jedynie nieporządek, braki w kontroli itp. Komisja ustaliła też, że pagament kupowano głównie w Krakowie, czystego srebra nie sprowadzano, a złotych monet wybito tylko niewielką liczbę, dla celów reprezentacyjnych. Co najważniejsze waga i zawartość kruszcu w przebadanych monetach nie odbiegały od cesarskich. Ostatecznie więc w sierpniu cesarz zgodził się na zwolnienie aresztowanych mincerzy, za poręką, ale chętnych do tego w Cieszynie nie brakowało, nawet w odniesieniu do Żyda Singera.

Na tym sprawa się skończyła i po pół roku przerwy księżna mogła wznowić działalność swej mennicy. Cesarska inkwizycja niczego karalnego w funkcjonowaniu mennicy nie ujawniła, spowodowała jednak koniec działalności Hansa Losza w Cieszynie. Prowadził potem od 1650 r. biskupią mennicę w Kromefiżu na Morawach, gdzie zmarł w 1655 r. W Cieszynie pozostawił dom oraz dzieci: córkę Annę i syna Wilhelma, który został złotnikiem. Odszedł także Bremen, którego komisja ostrzegła, że jego próby mennicze są jednak nieodpowiednie. Po jego odejściu działalność mennicza w Skoczowie ustała na zawsze.


Tekst: Janusz Spyra
Zdjęcia: Dominik Dubiel, Renata Karpińska
Zdjęcie halerze Przemysława I Noszaka: Wojciech Woźniak

Jako ilustracje wykorzystano:
  • monety ze zbiorów Muzeum Śląska Cieszyńskiego w Cieszynie, Muzeum Okręgowego im. L. Wyczółkowskiego w Bydgoszczy, zbiorów prywatnych
  • reprodukcje z publikacji: F. Friedensburg, "Die schlesischen Münzen des Mittelalters", Breslau 1931 oraz F. Friedensburg, H. Seger, "Schlesiens Münzen und Medaillen der Neueren Zeit" Breslau 1901;
  • reprodukcje z dzieła Lazerusa Erckera "Aula SubterraneaDomina Dominantium Subita Subditorum", Frankfurt am M., 1703 (ze zbiorów Biblioteki Głównej Akademii Górniczo Hutniczej w Krakowie)
  • reprodukcje z "Encyclopédie, ou dictionnaire raisonné des sciences, des arts et des Métries", Paris 1751 - 1772 (ze zbiorów Książnicy Cieszyńskiej w Cieszynie)

Urząd Miejski w Cieszynie, Biuro Promocji, Informacji i Turystyki promocja2@um.cieszyn.pl, Cieszyńskie Centrum Informacji tel. (33) 4794 248-9